Pitopedia

<<< Wróć do Pitopedii
Piteusz Blog - Windows XP czy jest wreszcie retro?

Windows XP czy jest wreszcie retro?

11 Grudnia 2021

Dwadzieścia lat temu wyszedł jeden z tych systemów, który zapisał się na kartach historii, jako ten najbardziej uwielbiany. Nigdy nie było to dla mnie jasne - dlaczego tak właściwie się stało. Jak również - Dlaczego ja go nie lubiłem a każda inna osoba uwielbiała. Mowa oczywiście o Windowsie XP. W tym roku ma już 20 lat. I jestem coraz bliżej stwierdzenia, że tak... Windows XP jest retro. W pewnym sensie.

20 lat temu

20 lat. Wydawałoby się, że wszystko jest inaczej. Jedno się nie zmieniło - narzekanie na Windowsa. Dotychczas najbardziej popularnym systemem był Windows 98, który był hybrydą systemu 16-bitowego z systemem 32-bitowym. Mogłoby się wydawać, że to idealne połączenie dwóch światów. Niestety system został oparty o dość stary i ograniczony system MS-DOS. System nie zawierał dosa, on na nim bazował. Całokształt wymagał wielu megabajtów czarnej magii, by wszystko działało poprawnie. A im coś bardziej jest skomplikowane - tym zawsze bardziej narażone na awarię. W tym wypadku było podobnie. Windows od czasów 95, poprzez 98 aż do ME - był uznawany za system do zabawy i do worda. System, którego trzeba reinstalować co parę miesięcy i codziennie kilkukrotnie restartować. Sprawa nie dotyczyła kompletnie stworzonego w niezbyt moralnych okolicznościach - Windowsa NT. Zarówno wersja NT 3 z kawałkiem, 4 oraz 2000, to były systemy stabilne jak skała, porównywalne ze stabilnością ówczesnych systemów przemysłowych. Niemal żadna bolączka Windowsa opartego o DOSa, nie dotyczyła tych systemów. Dlaczego zatem z racji wielkiej migracji producentów oprogramowania ze środowiska dosowego na win32... Nie zrobić konsumenckiego systemu opartego o NT? Rozwiązałoby to wszelkie problemy i dało boosta reputacji Windowsa jako tego jedynego systemu, którego potrzebujesz. I tak też zrobili...

Odyseja o Neptune

Z racji dotychczasowej filozofii Microsoftu - “dla każdego coś dobrego” - oraz mieszaninki z filozofią Lidla - “Co tydzień coś nowego” - początkowo były planowane dwa systemy. Miały one być wydane w 2000 roku. Co ciekawe - Windows 2000 został wydany w 1999. Wyglądało na to, że nasza ulubiona 2k-tan miała żyć duuużo krócej niż żyła w naszej czasoprzestrzeni. Planowane systemy to - Windows Neptune, dla klientów konsumenckich oraz Windows Odyssey, dla klientów korporacyjnych. Wczesna wersja Windowsa Neptune wyciekła do internetu. Jest to Windows 2000 z ładną nakładką graficzną na niektóre elementy interfejsu. I... w zasadzie to jest kluczowa sprawa. Windows Odyssey niestety nigdy nie wyciekł, choć możemy się domyślać, iż jest to Windows Neptune + dodatki typu możliwość podłączenia do domeny, mniejszy nacisk na funkcje multimedialne itd. Prace się przedłużały i na miejsce Windowsa Neptune pojawił się Windows Millenium Edition. System, który był tak samo dobry, jak Windows 98, lecz zarazem... kompletnie niepotrzebny. Dodatkowe elementy dodane w tym systemie bardzo mocno obciążyły domek z kart, jakim była architektura Windows 9x. Ten system nigdy nie powinien ujrzeć światła dziennego. Ale “stop-gap” został wydany, portfele bez dna MS lekko zasilone - możemy pracować dalej. Finalnie ktoś poszedł po rozum do głowy i połączył dwa systemy w jeden - Windows Whistler. Była to nazwa kodowa dla Windowsa XP. Jednak rozwój tego systemu, zostawmy sobie na inny odcinek jemu poświęcony. Możecie sobie zobaczyć też innych youtuberów, którzy zrobli to duzo lepiej niż ja kiedykolwiek zrobię. Windows Neptune przerodził się w Windows XP Home. Windows Odyssey przerodził się w Windows XP Pro, które zostały wydane 25 Października 2001 roku i... początkowo nie podbiły serc użytkowników.

Windows XP? Panie, ja nie jestem rolnikiem!

Trudne początki Windowsa XP możemy zawdzięczyć temu samemu problemowi, co się pojawił w czasach Visty, Windowsa 10 i obecnie - Windowsa 11. System miał swoje wymagania. Miał ich dużo więcej niż poprzednie wersje - nie dając w zamian praktycznie nic. Początkowo nie było zbyt wielu sterowników i ludzie instalowali wersje z Windowsa 9x - co powodowało ogromne problemy ze stabilnością. Wygląd był też... lekko dziwny. Ładny, kolorowy, ale cukierkowy - odpychający dla bardziej profesjonalnych użytkowników. System był uważany za grubą krowę, która wpierdzielała ram niczym głodny człowiek owsiankę a w zamian dawał... nową skórkę na Windowsa 2000 i więcej sterowników. Windows XP SP0 nie był dobrym systemem. Ludzie po spróbowaniu Windowsa XP - masowo wracali do 98. Tak to przynajmniej wyglądało w Polsce. Na świecie było troszkę lepiej, ludzie mieli lepsze komputery. Osobiście mogę potwierdzić, że Windows XP we wczesnych latach nawet przeze mnie - nie był zbyt lubiany. Po parodniowym teście - szybko wróciliśmy do Windowsa 2000 wraz z Linuxem Mandrake na drugiej partycji.

Dodatkowym problemem XP SP0 był fakt, że system nie posiadał praktycznie żadnych zabezpieczeń. To był standard we wcześniejszych wersjach, ale wraz z biegiem lat - wirusów przybywało a darmowe antywirusy czy nawet firewalle - praktycznie nie istniały. Wirusy typu Sasser, Anna Kournikova czy nawet lekko starszy - ILOVEYOU - dziesiątkował komputery nowych użytkowników internetu i jedynym rozwiązaniem było znalezienie zabezpieczenia na własną rękę. Takie zabezpieczenia były często bardzo ciężkie i jeszcze bardziej spowalniały komputer na słabszych specyfikacjach. Było źle.

System się ogarnął wraz z wydaniem Service Pack 2. Był on wydany, gdyż produkcja następcy XP - dość mocno się opóźniała. Bardziej opłacało się załatać tonący okręt, gdyż nie było gdzie uciekać. Service Pack 2 dodał domyślnie więcej wsparcia dla hardware, poprawił zabezpieczenia w najpopularniejszej wtedy przeglądarce - Internet Explorer oraz co najważniejsze - dodał darmowy Firewall. Teraz użytkownik musiał się martwić tylko o antywirusa... i o lepszą przeglądarkę. Windows Durszlak Professional is no more.

Moje doświadczenia z XP

Pierwsza moja styczność z Windowsem XP była w momencie, gdy eksperymentalnie pojawiły się nowe komputery w sali informatycznej. Była to prywatna podstawówka i stare, nieużywane Macintoshe LC zostały odstawione do schowka, kompy z Windows 98 i Pentium MMX wskoczyły na ich miejsce znajdujące w rzadziej używanych kątach sali informatycznej a kompy z XP były teraz główną atrakcją. AMD Athlon oraz Windows XP powinny zamiastać potęgą, lecz niestety tak się nie działo. Dość intensywne maltretowanie systemu śmieciami z internetu przez dzieciaki spowodowało, że komputery zmieniły się w ślimaki. Moje pierwsze wrażenie było “Wow! Jakie to nowoczesne!” a im dalej w las, tym bardziej pojawiały się myśli typu “Uff, ale dobrze, że mam Windowsa 2000”.

Pod koniec 2002 roku pojawił się u nas komputer z Celeronem 1200Mhz (płyta główna z tego komputera została użyta do filmiku, który porównywał Athlona 750MHz z Pentium III 733MHz). Wtedy po raz pierwszy pojawił się też XP. Uznaliśmy jednak, że system jest obecnie zbyt cięzki i obecnie nie ma zbyt wielu zalet. Zamiast niego - postawiliśmy Windowsa 2000 i się tak bujaliśmy (wcześniej był komputer z Pentium II i Windowsem ME). W okolicach 2003 lub 2004 (niestety nie pamiętam dokładnie) - komputer z Celeronem został wymieniony na znany wszystkim i “bardzo” przeze mnie lubiany - komp z Athlonem XP oraz już Windowsem XP pełną gębą. Nie było odwrotu. Trzeba było zaczać korzystać.

Początkowo atmosfera była dobra. Komputer responsywny i wszystko bezproblemowo działało. Zaznaczam, iż wtedy u nas w domu jeszcze nie było internetu (był modem, ale po ogromnych rachunkach za internet, dostęp do niego został mi odebrany). Działanie jednak utrzmywało się na dobrym poziomie. Często jednak z nieznanych mi powodów - w XP potrafił się wieszać Explorer. Do teraz czasem potrafi się tak zawiesić w tym systemie. Nawet na maszynie z SSD. Wraz z biegiem lat - XP się coraz bardziej nudził. Ale działał. Coraz bardziej staroświecki się wydawał, ale działał. Wraz z brakiem funduszy (rodzice mieli kasę, ale zakaz wydawania na komputer, bo szkodzi zdrowiu!!!! Byndzisz tylko grał w ten komputer!!!!!) na naprawę i rozbudowę komputera komp z Athlonem XP popadał w ruinę i odbijało się to na samym działaniu systemu. Apogeum zostało osiągnięte, gdy w komputerze został mi sprawny jeden molex oraz jeden port Ram. W tamtym okresie nastąpił ogromny powrót do Linuksa i od 2008 do 2010 - w zasadzie nie było na moim żadnego Windowsa. Aż do śmierci pierwotnej konfiguracji i zrobienia kompa na Pentium III z pudełka od płyty głównej. Kiedyś to były czasy. Teraz nie ma czasów.

W porównaniu do mnie - Windowsem XP był to był pierwszy system dla wielu osób. Zarówno starszych jak i młodszych. Kultura techniczna nie była przez wiele osób znana. Przez co - zapadł mi w pamięć obraz pożółkniętego komputera z rozkalibrowanym CRT, toną wirusów, toolbarów i zaśmieconym pulpitem z idyllą w tle. Totalna idylla. Obecnie na Windowsie 7 i 10 regularnie można coś takiego spotkać. Nadal z instalkami do winrara i plikami torrent dumnie widniejącymi na środku ekranu. Nasiliło się to, jak udało mi się przeskoczyć już na Linuksa. Przez co lata 2007, 2008 i 2009 Windowsa XP kojarzyły mi się z pokojami z zaduszonym zapachem fajek w powietrzu i ciągłym skanowaniem dysku darmowymi i bezużytecznymi antywirusami. Ten obraz był u mnie w głowie jeszcze do niedawna - zanim nie zmotywowaliście mnie na zabawę ze starymi Dellami, Thinkpadami i Pentium 4.

Renesans Windowsa XP

Windows XP jest obecnie zarówno szanowanym systemem, jak i memem. Legendarne odgłosy systemowe są używane w wielu “memach” a motyw Luna kojarzy się wielu z błogim dzieciństwem. Mi się kojarzy z ignorancją i brakiem kultury technicznej, ale gdy się zmieni motyw na inny, ustawi ładną tapetę, wymieni odgłosy i zainstaluje parę nostalgicznych gier z tamtego okresu np. Lineage II - nagle system staje się rzeczywiście akceptowalny i zaczynam rozumieć, co ludzie w nim widzą.

System nadal potrafi dziwne rzeczy robić, ale gdy się dba i zachowuje odpowiednią higienę działania - może stać wiele lat bez formatów, wybuchów i pościgów. Wraz z pokoleniem dorastającym w okresie 2000-2005 - wiele osób zaczyna utożsamiać Windowsa XP z inną epoką informatyki: Stabilizacją internetu i rozwojem web 2.0, ewolucją grafiki 3D, przejściem w HD, z internetem, który nie był jeszcze kupką korporacyjnego ścieku. Początkiem nowej ery, która trwa do dziś.

Wg. definicji - retro jest to współczesna rzecz oparta na modzie lub technologii z przeszłości. Czy XP odcisnął swoje piętno na naszej kulturze? Tak. Czy obecnie nadal jest pamiętany i uznawany za część kultury lub mody internetowej? Tak. Czy Windows XP jest retro?

...

Tak. Nie chcę się do tego przyznawać. Ale jest. Nie jako system, ale jako cała "społeczność" i "doświadczenie". Każdy go pamięta, wywołuje “reakcje” i nie należy do obecnej epoki. XP niestety stał się retro i nie możemy nic na to poradzić. Tylko szanować. Może niebawem Windows 7 będzie retro. Albo KDE 3 lub Gnome 2...

Komentarze >>>


<<< Wróć do Pitopedii